W pociągu z dziećmi ..........





       

















     Pociągiem z towarzystwem jeżdżę od 3 miesiąca życia Józia i choć pierwsza podróż była bardzo stresująca wiadomo 250 km to nie lada wyczyn z takim małym bąbelkiem, ale jak się okazało nie taki diabeł straszny jak go malują. 

     Podróż minęła nam jak mrugnięcie powieki Nianio całą drogę w sumie przespał tylko raz obudził się na cacusia i dalej grzecznie spał. Moim głównym zmartwieniem było jak ja go nakarmię, przewinę jak w przedziale będzie ktoś z nami jechał, choć wiadomo, że miałam miejsce w przedziale dla mam, ale nie uśmiechało mi się tak przy wszystkich…. Na moje szczęście byliśmy całą drogę sami .


     Takich podróży odbyliśmy jeszcze wiele i z czasem, gdy Józio stawał się większy nasza podróż nie była już taka spokojna Józio jak każde dziecko się niecierpliwił, ale tez nie ma, co się oszukiwać jest wielkim miłośnikiem kolei.  Z czasem z wybawieniem przyszły nam bajki jakieś gazetki z zadaniami I czas mijał. 


      Trochę ciężej się zrobiło, gdy do naszego duetu dołączyła Maja to była już wyższa szkoła jazdy najbardziej z przygotowanie, ale też dałam radę, dla Józia zabawki jakaś bajka młoda trochę pospała coś zjadła i jakoś poszło.  W miarę upływu czasu było coraz łatwiej … 


    Teraz znowu wybraliśmy się w podróż i choć nie musiałam jechać z dzieciaczkami sama tylko przyjechała po nas moje siostra, żeby było nam raźniej a to, dlatego że wracając ze świąt Józio miał atak paniki w pociągu było bardzo duszno, tłoczno i go dopadła…. Była ta najgorsza chwila w ciągu tych kilku lat, bo nie dość, że tu Maja lata biega to jeszcze moje biedactwo było takie wystraszone… po tym zdarzeniu powiedziałam sobie, że już nigdy więcej nie jadę sama.  I tak też się stało i w końcu podróż znów stała się przyjemności.


     Ja, jako ja uwielbiam podróżować pociągiem zresztą tylko tam nie mam choroby lokomocyjnej, ale mam takie swoje spostrzeżenia najlepiej jedzie się w tych nowych pociągach z klimatyzacją itd, ale bardzo brakuje mi w nich przedziału gdzie można się zamknąć z dzieciakami, bo nie oszukujmy się ludziom przeszkadzają hałasy i choć ja mam to w głębokim poważaniu ( wiadomo wiadomo nie pozwalam im na niewiadomo, co ale są współpasażerowie, którym ogólnie dzieci przeszkadzają same w sobie.) A też nie wyobrażam sobie karmić i przewijać małe dziecko przy całym przemiale ludzi.( uff mnie to już nie dotyczy, ale za to Maja potrafi rozbawić cały pociąg wołając Mamo ja chce KUPĘ!!!)   Z takich zabawnych sytuacji wchodzimy do pociągu do swojego przedziału po czym wstaje jeden z pasażerów i mówi przepraszam ale to jest 1 klasa no rzesz ty naprawdę :D przecież wiem , że to jest pierwsza klasa dokładnie wiem za co płaciłam i tak mi przyszło do głowy że jak mama z dwójką dzieci to co ja nie mogę już jechać 1 klasa J . Dlatego brakuje mi miejsca gdzie moglibyśmy się zamknąć i nikomu nic by było do tego. 


     Na pewno dużo tez daje obsługa pociągu która jak dotąd zawsze była pomocna do tego stopnia że jak kiedyś jechałam sama przyszła do mojego przedziału Pani Konduktor z pomocą bym mogła iść na siusiu , nie muszę mówić , że zbierałam szczękę z podłogi ale akurat to był ten moment, że jeszcze chwila a było by mi strasznie wstyd :D . Zawsze przychodzą pytają czy pomoc, czy ktoś po mnie wyjdzie na stację pod tym względem nie mogę powiedzieć złego słowa.



     A z radami jakimi mogłabym się podzielić:
   to na pewno wziąć ze sobą tablet, laptop z bajkami czy, grę ( u nas w tym roku wygrała gazetka z Lego STAR WARS dla Józia a Maja miała swój ukochany PSI PATROL. (Poniżej mała relacja z naszej podróży). Na pewno musi to być coś, co dla dzieciaków jest nowe, co ich zaciekawi i najważniejsze przekąski te zawsze zaciekawią dzieciaki i jakoś leci a taka rada najważniejsza również dla mnie LUZ i podróż będzie naprawdę przyjemnością.

 A wy podróżujecie z dziećmi pociągiem? Może macie jakieś ciekawe historie z tym związane? 












Komentarze

  1. My uwielbiamy podróże pociągiem i tramwajem. Często robimy sobie wycieczki po Łodzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś jeździłam tylko pociągami z tatą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie jeździłam pociągiem z dziećmi, ale myślę, że również zapewniłabym dla nich takie atrakcje podczas podróży.;-)Zawsze to miło spędzony czas.;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę spróbować jeżeli nie mają choroby lokomocyjnej może to być "przygoda życia" bynajmniej na ten dzień . Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz