lutego 11, 2018

Kurczynkowa poleca.......Kosmetyki dla dzieci

Kurczynkowa poleca.......Kosmetyki dla dzieci

     Ponieważ ostatnio było tu sporo takich cięższych tematów postanowiłam, ze powstanie taka seria Kurczynkowa poleca będą to kosmetyki, rzeczy dla dzieci do domu, książki czy filmy które ostano udało na się zobaczyć wiecie takie które lubię i się sprawdzają. Każdy taki post będzie zawierał od 3 do 5 produktów. Mam nadzieję , że ta seria przypadnie wam do gustu. Jeżeli tak to zostawcie po sobie choć lajka.
Dziś będą to kosmetyki ,które polecam dla dzieci. Dla moich kochanych urwisów


     Sezon zimowy to dla naszej skóry ciężki czas, skóra moich dzieci tez pozostawiałam wiele do życzenia miejscami była tak sucha i chropowata jak pumeks do pięciochów.
     Testowaliśmy wiele zeli i balsamów chyba najbardziej zawiodłam się na Oliatum choć dzieciaki mieli skórę względną to ja nie byłam w stanie ich myć miałam tak przesuszoną skórę dłoni, że zwykłe czynności sprawiały mi ogromne trudności .
Były tez drogeryjne kosmetyki całkiem fajnie sprawdzały się te z Rossmanna Babydream testowałam naprawdę kilka marek aż pewnego dnia moja siostra powiedziałam mi o takiej firmie Momme, Baby Natural Care i dosłownie przepadłam tak tak przepadłam skóra moich dzieci jest jak aksamit bez suchych placków nic a nic, dzieciaki są po prostu do schrupania po tych kosmetykach.
Dziękujemy ciociu za polecenie jesteś niezastąpiona my kupujemy te kosmetyki w drogerii Drogerii, w aptece oraz przez internet.
Zastowie wam linki do tych produktów na samym dole. 

      Składy kosmetyków są naprawdę cudowne my mamy Łagodny żel do mycia 2 w 1 dla małych urwisów.
Ciocia poleciła nam właśnie ten żel nie powiem trochę mnie cena zaskoczyła ale kupiłam i nie żałuje wydanych pieniążków, ja płaciłam ok 30 zł ale starcza nam na naprawdę długo wystarczy jedna dwie krople i pienia się doskonale skóra jest bardzo delikatna nie jest podrażniona jak nie raz to u nas bywało , a mycie włosów stało się czysta przyjemnością, nie szczypie w oczy , włoskie pięknie się rozczesują,mięciutkie jak kurczaczek hihihi.


MYDLNICA LEKARSKA* – wykazuje właściwości pieniące, łagodnie myje skórę oraz włosy. Działa wzmacniająco i przeciwzapalnie, reguluje prace gruczołów łojowych.
ROŚLINNE SUBSTANCJE MYJĄCE* – między innymi pochodne kokosa. Łagodne i przyjazne dla skóry.
PREBIOTYK* – inulina, pozyskiwana z korzenia cykorii. Stymuluje rozwój przyjaznych dla skóry „dobrych bakterii” i nie dopuszcza do rozwoju szkodliwych drobnoustrojów. Odbudowuje i wzmacnia barierę obronną skóry. Chroni m. in przed działaniem czynników alergizujących, drażniących detergentów i promieni UV.
MLECZKO Z MIGDAŁÓW ZIEMNYCH*° – hipoalergiczne, roślinne mleczko o silnym działaniu odżywczym, nawilżającym i kojącym. Nadaje skórze miekkość i gładkość.
BETAINA* – otrzymywana z buraka cukrowego. Działa silnie nawilżająco, chroni skórę przed przesuszeniem i drażniącym działaniem czynników zewnętrznych.
NATURALNA GUMA GUAR – wygładza, nabłyszcza i poprawia wygląd włosów, ułatwia rozczesywanie.
* surowiec z certyfikatem ekologicznym
° składnik pochodzący z upraw organicznych

Składniki/Ingredients: Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Betaine, Glycerin, Cyperus Esculentus Tuber Extract, Xanthan Gum, Inulin, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Saponaria Officinalis Root Extract, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, PCA Glyceryl Oleate, Citric Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum, Citral, Citronellol, Limonene, Linalol.
( skład pochodzi ze strony http://mommecosmetics.com)


Razem z żelem kupiłam urwisom Delikatne mleczko pielęgnacyjne Dla małych marzycieli.

I tu praz kolejny się nie zawiodłam świetny skład, jest bardzo wydajny ale co najważniejsze skóra dzieciaków jest naprawdę delikatna, nawilżona bez suchych miejsc a przy tym pięknie pachnie. Józio miał takie 3 bardzo newralgiczne miejsca łokcie( wyglądały ciągle jak były by brudne) na piszczelach i w okolicach mostka po dwóch tygodniach regularnego stosowania te miejsca znów stały się delikatne i mięciutkie jak pupcia niemowlaka.
    Ja z całego serca serdecznie polecam,
powiem wam w tajemnicy, że ja sama go używam (żeby się tylko dzieciaki nie dowiedziały)

MLECZKO Z MIGDAŁÓW ZIEMNYCH*° – hipoalergiczne, roślinne mleczko o silnym działaniu odżywczym, nawilżającym i kojącym. Nadaje skórze miekkość i gładkość.
PREBIOTYK* – inulina, pozyskiwana z korzenia cykorii. Stymuluje rozwój przyjaznych dla skóry „dobrych bakterii” i nie dopuszcza do rozwoju szkodliwych drobnoustrojów. Odbudowuje i wzmacnia barierę obronną skóry. Chroni m. in przed działaniem czynników alergizujących, drażniących detergentów i promieni UV.
KOMPLEKS BIOLIPIDÓW ROŚLINNYCH* – zbliżony składem do warstwy lipidowej ludzkiej skóry. Łagodzi, wygładza, odbudowuje barierę ochronną naskórka i zmniejsza jego podatność na podrażnienia.
GLICERYNA ORGANICZNA* – długotrwale i głęboko nawilża, zatrzymuje wodę w naskórku.
BISABOLOL* – otrzymywany z rumianku. Działa antybakteryjnie, łagodzi podrażnienia skóry i przyspiesza jej regenerację.
OLEJ MAKADAMIA*° – działa odżywczo, łagodząco i kojąco, zmniejsza uczucie podrażnienia oraz zaczerwienienie skóry, także po ekspozycji na słońce.
OLEJ ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW*° – łagodny i delikatny, idealny do pielęgnacji skóry dzieci. Bogaty w witaminy i antyutleniacze, doskonale nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, lekko natłuszcza.
OLEJ ARBUZOWY – silnie nawilżający, lekki i delikatny. Doskonale się wchłania, nadaje skórze miękkość.
SKWALAN Z OLIWEK* – Składnik cementu międzykomórkowego naskórka, wzmacnia go i uszczelnia, zapobiega utracie wody. Działa antyutleniająco. Zwiększa przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry.
BETAINA Z BURAKA CUKROWEGO* – Działa silnie nawilżająco, chroni skórę przed przesuszeniem i drażniącym działaniem czynników zewnętrznych.
NATURALNA WITAMINA E* – łagodzi podrażnienia, wspomaga regenerację naskórka.
* surowiec z certyfikatem ekologicznym
° składnik pochodzący z upraw organicznych

Składniki/Ingredients: Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Isoamyl Cocoate, Glycerin, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate, Citrullus Lanatus Seed Oil, Betaine, Cyperus Esculentus Tuber Extract, Xanthan Gum, Macadamia Ternifolia Oil, Phospholipids, Glycine Soya Sterol, Stearic Acid, Palmitoyl PG-Linoleamide, Squalane, Inulin, Alpha Glucan Oligosaccharide, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tetra Sodium Glutamate Diacetate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Bisabolol, Parfum, Citric Acid, Citronellol, Citral, Coumarin, Geraniol, Limonene, Linalool.
( skład pochodzi ze strony http://mommecosmetics.com)


      A teraz na zimę skusiłam się na jeszcze jeden produkt a mianowicie na Zimowy krem do zadań specjalnych
dla małych zmarzluchów.
     Cóż ja mogę napisać krem najlepszy ever nie zawiera wody ja bym powiedziała,że dość szybko się wchłania ale tak nie do końca po spacerze wyczuwasz na buzi dziecka taka warstwę kremu ale nie jest ona ni tłusta ani nic. Moim zdaniem jest świetny nie tylko dla dzieci ja sama czasem smaruje nim buzie jak jest naprawdę zimno i wietrznie. Nie mam po nim żadnych wyprysków ani zaczerwienień
. Krem jest naprawdę świetny i nie tylko chroni ale również regeneruje skórę na buzi
zapłaciłam za niego ok 30 zł i zamawiałam go przez internet i zapłaciłam 33 zł

CELLLIKE – innowacyjny surowiec roślinny, który wykazuje niespotykanie wysoki poziom podobieństwa do fizjologicznych cech skóry. Dzięki w pełni naturalnej formule wielowarstwowych liposomów pomaga odbudować i przywrócić prawidłowe funkcjonowanie zniszczonej skóry. Długo utrzymuje nawilżenie i usprawnia transport substancji aktywnych. Doskonale sprawdza się w łagodzeniu objawów AZS, łojotokowego zapalenia skóry oraz uszkodzeń mechanicznych. Chroni skórę przed czynnikami środowiskowymi.
MASŁO AWOKADO – ogate w proteiny, aminokwasy, fitosterole i lecytynę. Doskonałe do pielęgnacji cery suchej, łuszczącej się i podrażnionej. Silnie nawilża, odżywia naskórek i likwiduje mikrouszkodzenia.
 MASŁO SHEA – bogate źródło substancji odżywczych, witamin i antyutleniaczy. Działa regenerująco i ochronnie (jest naturalnym filtrem UV), poprawia nawilżenie i elastyczność skóry.
GLICERYNA ORGANICZNA* – długotrwale i głęboko nawilża, zatrzymuje wodę w naskórku.
KOMPLEKS BIOLIPIDÓW ROŚLINNYCH* – zbliżony składem do warstwy lipidowej ludzkiej skóry. Łagodzi, wygładza, odbudowuje barierę ochronną naskórka i zmniejsza jego podatność na podrażnienia.
NATURALNE WOSKI* – jojoba, z kwiatów mimozy i słonecznikowego. Bogate źródło fitosteroli. Zapobiega odwodnieniu skóry, działa zmiękczająco oraz nadaje skórze aksamitną gładkość.
 OLEJ BABASSU*° – pozyskiwany z owoców tropikalnej palmy Atalia. Działa silnie odżywczo i regenerująco. Redukuje uczucie suchości, szorstkości i swędzenia. Naturalny filtr UV.
  OLEJ MAKADAMIA* – działa odżywczo, łagodząco i kojąco, zmniejsza uczucie podrażnienia oraz zaczerwienienie skóry, także po ekspozycji na słońce.
SKWALAN Z OLIWEK* – Składnik cementu międzykomórkowego naskórka, wzmacnia go i uszczelnia, zapobiega utracie wody. Działa antyutleniająco. Zwiększa przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry.
NATURALNA WITAMINA E* – łagodzi podrażnienia, wspomaga regenerację naskórka.
GLICERYNA ORGANICZNA* – długotrwale i głęboko nawilża, zatrzymuje wodę w naskórku
* surowiec z certyfikatem ekologicznym
° składnik pochodzący z upraw organicznych

Składniki/Ingredients: Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Persea Gratissima (Avocado) Seed Oil, C10-18 Triglycerides, Isostearyl Isostearate, Glyceryl Stearate, Jojoba Esters, Tribehenin,  Squalane, Acacia Decurrens Flower Wax, Hydrogenated Castor Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Wax, Polyglycerin-3, Tocopherol, Phospholipids, Glycine Soya (Sterol), Stearic Acid, Glycerin, Palmitoyl PG-Linoleamide, Caprylic/Capric Triglyceride, Hydrogenated Phosphatidylcholine, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter,  Phytosterols, Glyceryl Caprylate, Ceramide 3.
( skład pochodzi ze strony http://mommecosmetics.com)

        Słuchajcie są to kosmetyki jak dla mnie wszech czasów zarówno dla mnie jak i dla dzieci i choć cena nie jest najniższa moim skromnym zdaniem są tego warte.
A wy znacie te kosmetyki, używacie może polecicie coś jeszcze z tej firmy?




http://mommecosmetics.com/sklep/produkt/zimowy-krem-zadan-specjalnych-50ml-nowosc/

https://www.rossmann.pl/Produkt/MomMe-Baby-Natural-Care-lagodny-zel-do-mycia-2w1-150ml,371669,7251 

https://www.doz.pl/apteka/p123297-Momme_delikatne_mleczko_pielegnacyjne_150_ml





lutego 01, 2018

Nie takie macierzyństwo piękne jak je malują........

Nie takie macierzyństwo piękne jak je malują........

      

  Żyjemy w czasach kiedy wszystko musi być perfekcyjne, dom jak z katalogu, idealne dzieci, dobrze płatna praca, kobieta musi być idealną matka nie może pozwolić sobie na chwile słabości.

        Nie mam domu jak z żurnala, pracy nie mam w ogóle (pracuje w domu jak na razie) , nie wyjeżdżamy na zagraniczne wakacje, nie mam hybryd (nad czym ubolewam bo mi się podobają jak mało co :D), nie biegam co miesiąc do fryzjera , nie mam idealnych dzieci ale wiecie co mam? Mam kochająca się rodzinę, wspaniałego męża już zresztą o tym kiedyś pisałam, najcudowniejsze dzieci na świecie choć mają rogi jak stąd do kosmosu :D , co dzień uczę się jak być mamą, tak tak mimo iż Józio właśnie skończył 6 lat to wciąż uczę się jak być dla niego dobrą mama i choć bywa naprawdę bardzo trudno nie zamieniła bym swojego życia na żadne inne .
Tak jest teraz a jeszcze jakieś półtora roku temu było zupełnie inaczej....
       Kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą szczęśliwa byłam jak nigdy dotąd , oczami wyobraźni widziałam jak będę przebierać, pielęgnować tego pięknego puchatego dzidziusia, wszystko miało być takie cukierkowe aż do wyrzygania istna sielanka.
Moje wyobrażenia szybciutko prysły dokładnie 22.01.2012 godzina 13.45 gdy na świat przyszedł Józio fakt była różowiutkim puchatym (4220) dzidziusiem , ale nie spłynęła na mnie fala miłości jak opisywali w magazynach tylko moja pierwsza myślał było i co ja mam teraz z nim zrobić ?...
        Choć takie fizyczne zajęcia nie sprawiały mi trudności to karmienie było jakąś tragedia nie potrafiłam go dostawić do piersi a on biedny był ciągle głodny i tak strasznie płakał i płakał...
Niby panie ze szpitala przychodziły dostawiały go do piersi ale jak tylko mu wypadło ja nie umiałam już go tak dobrze dostawić. Skończyło się to na lejącej się krwi z moich brodawek , podpisanej zgodzie na karmienie mm i moja przeraźliwa myślą co ze mnie za matka która nie umie nakarmić swoje dziecko...
       Z pomocą przyszła nam kobieta anioł pielęgniarka która kazała kupić nakładki i dotąd ze mną siedziała aż załapaliśmy z niuniem co i jak , dzięki niej karmiliśmy się rok czasu (później nawet nakładki nam nie były potrzebne).
Pomyślałam sobie, że teraz wróci moja wymyślona sielanka, kurde jaka ja byłam wtedy głupia i naiwna.
      Nie było cudownie mąż szybko musiał wrócić do praca, mama do domu a ja zostałam z tym małym stworkiem sama, nie mogliśmy wyjść na dwór (-20 C) i tak żyłam w zawieszeniu. Wtedy pojawiła się pierwsza myśl, ze powinnam oddać Józia ze znajdzie się inna kobieta która będzie lepszą mam niż ja . Myśl ta nie opuszczała mnie przez kilka następnych miesięcy a może i przez kolejne 3 lata...
     W tedy nie nazwała bym się jego mamą tylko kiepskiej jakości opiekunką, która byłam tylko do powrotu taty z pracy później to on opiekował się Józiem ja byłam tylko od karmienia.
To tata go nosił jak miał kolkę, to tata go przytulał kiedy ząbkował ja chciałam tylko spać i mieć święty spokój . Ja nie czułam potrzeby do niego wstawać, zajmować się nim.
Tak mijały miesiące a moje uczucia do synka się nie zmieniały, nie raz potrafiłam na niego bardzo, nakrzyczeć o byle co , ja go chyba nie umiałam pokochać jak mam kocha swoje dziecko. Krzywdy bym nigdy mu nie zrobiła , ale nie czytałam mu książeczek, nie bawiłam się z nim a jak już była to dla mnie jakaś katorga....
       Były też lepsze momenty kiedy to w mojej głowie wychodziło słonko i było naprawdę dobrze. Miałam mnóstwo siły chęci do wszystkiego, do mojego synka...
Wiele osób nie mogło tego zrozumieć nawet mój mąż chyba do dziś tego nie zrozumiał przecież był takich kochanym wyczekanym Józiem i tak to wszystko się pogmatwało.
       Tak żyliśmy sobie do 2015 roku kiedy to urodziła się Maja było raz lepiej raz gorzej ale najgorszy moment przyszedł w jeden z listopadowych dni mój maż pracował wtedy do późna a ja byłam sama w domu z dzieciakami, Józio strasznie rozrabiał a Maja nie mogąc spać straszne płakała i nie mogłam sobie z tym poradzić usiadłam i płakałam razem z nimi . Tego dnia zrozumiałam, że sama sobie z tym nie poradzę. Pierwszy raz powiedziałam otwarcie co i jak siostra namówiłam mnie na wizytę u lekarza....
Najpierw był psychiatra później psycholog .
        Chodziłam na terapię półtora roku i choć na koniec zaczęłyśmy się rozmijać z psycholożka to była bez wątpienia najlepsza decyzja w moim życiu.
Na trapi nie było łatwo, było zajebiście ciężko nie raz chciałam nią rzucić w cholerę ale na szczecie tego nie zrobiłam . Wiedziałam jak to się skończy wrócę do tego co było ...a robiłam to dla siebie i dla mojego dziecka...






        Jak jest dziś?

 

       Nie jest różowo- cukierkowo i nie chce by tak było, chce być mamą taką zwyczajną która czasem krzyknie, taka która jest ze swoimi dziećmi kiedy jej potrzebują, która pocałuje zbolałe kolano wiecie taka zwyczajna mamą....
       Chyba największa nagroda jest miłość Józia bo kiedyś mówił, ze mamy nie kocha, liczył się dla niego tylko tata. Teraz sam przybiega tuli, daje całusy, mówi że kocha, gdy coś potrzebuje nie ma już tylko tata ale jest też mamooooooo.
Wiem, że to jest najcenniejsze .
      Jednego czego żałuje to że nie poszłam o pomoc znacznie wcześniej, nie nadrobimy już tego.
Staram się za dużo o tym nie myśleć bo czasu już nie cofnę, a tylko można zatracić się w rozpamiętywaniu zamiast cieszyć się tym co teraz.
       Wiecie co było najtrudniejsze przyznać się przed samą sobą, że potrzebuje pomocy i wstyd, co sobie pomyślą o mnie ludzie.... bliscy że sobie nie radzę
       Wiem że jeżeli poczuje że coś zaczyna się dziać nie tak, nie będę już czekać tylko pójdę do Pani doktor jak najszybciej bo wiem, ze to nie wstyd.
















 




P.S Dlatego mamo jeżeli czujesz że coś coś się dzieje nie tak jak najszybciej powiedź o tym komuś bliskiemu bądź udaj się do specjalisty. Nie wstydź się poprosić o pomoc.

     Im szybciej otrzymasz pomoc tym lepiej dla Ciebie i twojego dziecka.

Copyright © 2016 Świat Olki , Blogger